Blog główny

niedziela, 23 kwietnia 2017

Kolacja drwala


czyli tatar + piwo.  Dla Najlepszej z Żon jak najbardziej - również. Ale było po czym!

Przesieka do (planowanej) stajni w jedno popołudnie - przebita:


poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Wielkanocne wino z owoców pigwowca

Na samym początku Najlepsza z Żon chciała owoce pigwowców, które obrodziły nam zeszłego roku bardzo obficie zaprawić z cukrem. Ale wszystkie - jak jeden! - słoiczki zaczęły pod pokrywkami muszować. Wrzuciliśmy więc to wszystko do kamionu w tej intencji, żeby zrobić pigwowy ocet.

Ale zamiast octu wyszło szlachetne barwą i godnym szczepu Chardonnay, klasycznie wytrawnym smakiem złoto - zielonkawe wino, prawdziwa ozdoba wielkanocnego stołu...


Lekko muszujące. Widać po bąbelkach w szyjce butelki - jak by się kto pytał. Dawno nie byłem tak szczęśliwy z powodu wina! Po prostu - wiosna na podniebieniu..!

Jak stwierdził ojciec Najlepszej z Żon: i tej działalności się trzymaj, córeczko..!

Ponieważ to kolejny raz, jak zamiast octu wyszło wino - śmiejemy się, że jeszcze deczko, a strach będzie Magdę posłać zatankować samochód. Silnik się zatrze. Skoro wszystko, czego się dotknie, zmienia się w wino..?