Blog główny

czwartek, 25 grudnia 2014

Klasyka, czyli czeremcha 2014

Kolor jak zwykle ognisty:


I, jak zwykle, na kolorze - NA RAZIE - zalety tego wina się kończą. Sądzimy, że potrzebuje jeszcze co najmniej pół roku, żeby dojrzało. Na razie to tylko z lekka przefermentowany, wciąż słodki soczek.

No cóż: wygląda na to, że rok nie sprzyjał fermentacji win, bo jak na razie w tym sezonie żadnej rewelacji wytworzyć się nam nie udało. Dlatego wszystkie wciąż pracujący balony włożyłem dzisiaj na strych (nieźle się przy tym spociwszy: tym bardziej, że wcześniej usunąłem skutki tygodniowej niemal wichury w postaci 12 przewróconych słupków ogrodzeniowych Wielkiego Padoku do powtórnego wkopania). Balonu z czeremchą włożyć się nie dało, bo jest za wielki i nie przechodzi przez drzwiczki. Trzeba go zatem było rozlać. Wyszło 16 litrów:


Pozostaje żywić nadzieję, że będzie kontynuowało fermentację w butelkach. I na wiosnę będziemy mieli 16 litrów musującego wina z czeremchy...