Blog główny

sobota, 9 sierpnia 2014

Jałowcówka domowej roboty

Uzyskana w najprostszy możliwy sposób. W 70-cio procentowym roztworze wodnym C2H5OH (taki mądry jestem, bo kupiłem sobie tydzień temu alkoholomierz...) przez tydzień moczyły się jagody jałowca.


Kolor - jak widać. Zapach: skoro koleżance z pracy, raczej niepijącej, podobał się na tyle, iż określiła go słowami "nie czuć jakby to było coś mocnego". Smak: doświadczony (życiowo) kolega z pracy nie narzekał - acz zastrzegł, że pełnego kieliszka naraz nie dałby rady połknąć. Potrzeba więcej rekomendacji..?

Pierwszy raz udało mi się zbilansować "przód" z "ogonem" - i do tego zapewnić naprawdę fajną woń trunku. Wprawiam się!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz